Za kilka tygodni czeka nas kolejny Kongres Kultury Chrześcijańskiej w Lublinie. Wydarzenie wyjątkowe, będące spotkaniem Kościoła z przedstawicielami różnych nurtów współczesnej kultury. Lubelskie kongresy są zawsze wielką debatą w poszukiwaniu wspólnych, nieprzemijających wartości, nadających sens w świecie, którego postać gwałtownie się zmienia.
Przez wieki rolą Kościoła było tworzenie podstaw Christianitas, wyznaczającej kulturowe granice Europy. Dziś zadaniem Kościoła jest troska o to, co w kulturze europejskiej jest najcenniejsze: o humanizm otwarty na transcendencję. Bez chrześcijaństwa – niezależnie od stopnia sekularyzacji poszczególnych krajów – kultura europejska straciłaby swój smak i tożsamość. Z myśli chrześcijańskiej wynika koncepcja godności ludzkiej osoby oraz jej wolności. W epokach, kiedy te dwa pojęcia – godność i wolność – ulegały zanegowaniu, Europa przeżywała najgłębsze kryzysy i dramaty.
Tegoroczny kongres debatować będzie pod znamiennym hasłem: „Wolność ocalona. Chrześcijańskie światło na ludzkich drogach”. Temat niezwykle aktualny, gdyż wydaje się, że stosunek do wolności jest dziś podstawowym problemem człowieka i tworzonej przezeń kultury. Wolność – po okresie totalitaryzmów – udało się nam ocalić. Ale jakże daleka jest ona od doskonałości. Jak pogodzić ją z wymaganiami, jakie stawia wiara?
W zachodnim kręgu kulturowym mamy do czynienia z absolutyzacją wolności aż do znamion nowej kontrkulturowej rewolucji wypowiadającej wojnę wartościom konserwatywnym i tradycyjnym strukturom społecznym, takim jak np. rodzina. Z kolei na wschodzie Europy widać problem absolutyzacji władzy czy odrodzenie rosyjskiego neoimperializmu. Skutkiem jest gwałcenie wolności obywatelskich. O tym wszystkim będziemy dyskutować w Lublinie. Dostrzeżemy zapewne, jak bardzo „chrześcijańskie światło Ewangelii” jest niezbędne do rozświetlenia tych meandrów współczesności.
Marcin Przeciszewski