Fot. pixabay.com

W ciągu 20 lat cztery miliony sierot w Kongu

W Demokratycznej Republice Konga w ciągu minionych dwóch dekad aż 4 mln dzieci straciło przynajmniej jedno z rodziców w wyniku przemocy szerzącej się w tym afrykańskim kraju. Wciąż bardzo trudna jest tam sytuacja humanitarna spowodowana wybuchem w 1998 r. kolejnej wojny domowej i ciągłym brakiem stabilizacji politycznej.

Spowodowało to znaczny wzrost liczby dzieci ulicy oraz przyłączanie ich do band kryminalnych. Wskazuje na to włoska organizacja „Przyjaciele dzieci”, od lat realizująca w tym kraju projekty pomocowe skierowane na najmłodszych.

Członkowie tej organizacji zauważają, że problem milionów sierot pozbawionych jakiejkolwiek pomocy ze strony rodziny jest w tym kraju przemilczany. Tylko w stołecznej Kinszasie mówi się o ponad 10 tys. dzieci ulicy. Stąd też działania „Przyjaciół dzieci” nastawione na zapewnienie im wyżywienia i dachu nad głową, a przede wszystkim dostępu do edukacji. Nieletni trafiający pod opiekę wolontariuszy korzystają też z pomocy psychologów, ponieważ niejednokrotnie padli ofiarą wykorzystywania seksualnego, handlu ludźmi czy byli zmuszani do walki.

Udostępnij

Przeczytaj jeszcze

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej. Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.