Z początkiem października zaczęła się u nas pora deszczowa. Dosyć wcześnie, bo podobno zazwyczaj zaczyna się ona pod koniec października, albo na początku listopada. Ale cóż zrobić.
Nadal jest ciepło (a czasem i gorąco) z tą tylko różnicą, że codziennie nawiedza nas przynajmniej jedna porządna burza.

Pojawiają się one dosyć nagle, przez co już raz miałyśmy zalane pokoje, bo nie zamknęłyśmy okien przed wyjściem z domku, a za drugim razem zostałyśmy przemoczone do suchej nitki, bo akurat wybrałyśmy się do sklepu.

Ale mam nadzieję, że niedługo się przyzwyczaimy do pory deszczowej i już nie będziemy tak zaskakiwane przez deszcz.

Joanna Grubińska
Zambia, Lusaka
12 października 2011