O misjonarzach z wdzięcznością

12684 Polaków jest obecnie zakonnikami, z tego 3472 pracuje poza granicami Ojczyzny – czyli co czwarty z nas zakonników służy Kościołami powszechnemu w różnych krajach świata realizując najróżniejsze zadania apostolskie. Wśród nich do najliczniejszych należą franciszkanie (czarni i brązowi), werbiści i pallotyni. Spora część z nich jest misjonarzami w najróżniejszych zakątkach Ziemi.

Spotkanie z misjonarzami i wizyta w ich misyjnych placówkach jest zawsze dla mnie cennym doświadczeniem. Znajdując się wraz z nimi na chwilę na pierwszej linii ewangelizacyjnej misji Kościoła weryfikuję swoje priorytety kapłańskiego i zakonnego życia i chłonę… chłonę ich entuzjazm, wiedzę, zaangażowanie duchowe.

Ostatnio miałem okazje spotkać kilku z nich pracujących w miejscach których nazwy niewiele powiedzą nawet dobrym fachowcom od geografii świata. Pozwólcie zatem ich wspomnieć w tym miejscu. Zacznę od Piotra, z którym już przy pierwszym spotkaniu przed laty znalazłem pełne pokrewieństwo duchowe. Teraz widząc miejsca, którym poświęcił całe lata swego życia, mimo frustracji z powodu następców, potrafił wskrzesić prawdziwą siłę i witalność lokalnych wspólnot i cieszyć się ich autentyczną gościnnością. Towarzyszył mu Łukasz, który właśnie ofiarował swoje kapłańskie życie posłudze misyjnej, tym trudniejszej, że czas dominacji europejskich misjonarzy już przeminął i teraz musi uczyć się żyć w prawdziwie międzynarodowej i międzykulturowej wspólnocie.
Fenomenem samym w sobie okazali się duszpasterze z wysp Melanezji: Darek służący katolickim wspólnotom na 9 z nich, który posiadł rzadką zdolność rozumienia zarówno duchowej jak i fizycznej strony otaczającego nas świata i zawsze cierpliwie objaśniający napotkane zjawiska oraz Andrzej – proboszcz jednej z nich, ale takiej, której lokalny chór, na wielogodzinnej procesji Bożego Ciała przemierzającej wszystkie wioski wyspy, z przejęciem śpiewał łacińskie hymny eucharystyczne jak Tantum ergo, Adoro te devote czy Pange lingua. I wreszcie Janusz, brat zakonny, który nie tylko wyśmienicie gotuje i administruje majątkiem kościelnym, ale z zaangażowaniem duszpasterzuje w szpitalu czy filialnych kaplicach ogromnej misyjnej parafii.

Czy spotykając na naszych wakacyjnych wędrówkach po świecie polskich księży i zakonników potrafimy być z nich dumni oraz wyrazić im swoją wdzięczność? Oni, mimo trudności, chorób i osamotnienia, realizują w praktyce hasła uniwersalności Kościoła. Są też wspaniałymi ambasadorami, konsulami i attache kulturalnymi Rzeczypospolitej. Bóg zapłać!

Udostępnij

Przeczytaj jeszcze

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej. Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.