Czy Msza święta na Kasprowym Wierchu szkodzi ochronie przyrody? czy jej krytyka to kolejny przejaw fobii antykatolickiej i wyrzucania na margines wszystkiego co religijne?
GW napisała: „Bliżej nieba, bliżej siebie – to hasło spotkania. Szkoda, że odbędzie się na terenie ścisłego rezerwatu Tatrzańskiego Parku Narodowego. Parki narodowe tworzy się w celu ochrony przyrody. Msza święta, choćby przez samego Franciszka odprawiana, ma tyle z tym celem wspólnego, co śledzie z dżemem. Jest to głupota do sześcianu.” Z fb dowiedziałem się, że to „agresywna impreza masowa” oraz „fanaberie kleru”.. Adam Wajrak delikatnie: Tak się zastanawiam dlaczego ci którzy organizują podobne imprezy nie czują jak to się mówi pewnej niestosowności…
Choć Msza planowana była w miejscu codziennie odwiedzanym przez wielu turystów a nie w rezerwacie ścisłym (przy dzwonie obok obserwatorium), choć Kasprowy Wierch musi znosić znacznie poważniejsze zagrożenia i imprezy, choć walory edukacyjne spotkania są niepodważalne to…
Okazało się, że pogoda pokrzyżowała plany organizatorów VI Spotkania Przyjaciół Kasprowego Wierchu, które odbyło się 12 maja na górnej stacji kolejki linowej. Góry schowały się za mgłą, padał deszcz i śnieg, a nawet grzmiało. Mszę św. kard. Kazimierz Nycz odprawił w sali restauracyjnej. Powiedział zebranym: „Pamiętajmy, że w górach jest specjalne sacrum, gdzie człowiek sam na sam spotyka się z Bogiem. Te szczyty nas ubogacają, choć ich dzisiaj nie widać .
Podkreślił, że każdy chrześcijanin musi być stróżem tego, co Bóg stworzył. Liturgię uświetniła kapela góralska, wspominano wszystkich zmarłych związanych z górami, którzy odeszli w ciągu ostatniego roku…