Dziewczynki marzą o balowej sukni, delikatnej skórze, koronie, idealnej fryzurze, świecących pantoflach i o księciu u boku. Dziewczynki marzą o byciu księżniczką.
Po różańcu najmłodsze z podopiecznych przychodziły kolejno, żeby im coś narysować. Chwyciłam za ołówek i rozpoczęłam masową produkcję księżniczek. Niektóre w sukniach balowych, inne w strojach kąpielowych, szortach, wedle uznania. Po każdej wykreskowanej ołówkiem kokardzie, lub koronce słyszałam “łaaałł”.
Zrobię im niespodziankę! – pomyślałam. W domu wieczorami produkowałam księżniczki. Laleczki na kolorowym papierze, ozdabiane brokatem, cekinami i żelowymi długopisami. Na każdej podpis Princess i imię dziewczynki, dla której była zrobiona. Zrobiłam osiem, dla tych najmłodszych.
Nic szczególnego.. a jednak.
Kiedy osiem moich księżniczek dostało swoją papierową podobiznę usłyszało o tym 13 hektarów placówki. Radość bombardowała z każdej strony jak piłeczki w paintballu.
Wróciłam do domu i zapomniałam co to spokój. Codziennie do teraz (minęły dwa tygodnie) przychodzą do mnie moje siostry prosić o brokatową księżniczkę. Przychodzą zarówno młode dziewczynki, jak i dojrzewające kobietki.
Dziewczyny są księżniczkami. Katrin, która była wykorzystywana seksualnie. Sara, którą wychowywały cztery lata małpy. Joice z rozbitej rodziny. Florence, która wychowywała się na ulicy. Sylwia z ranami od poparzenia na całym ciele. Ja mimo, że bez balowej sukni i w roztrzepanych włosach też nią jestem.
Każda z nas jest księżniczką, bo mamy królewskie pochodzenie. Naszym Ojcem jest Król królów.
Patrycja Szczeradłowska
Zambia, Lusaka
4 września 2013