Bóg dając światu swojego Syna Jezusa Chrystusa, uczynił Go przede wszystkim Królem naszych serc, który uwalnia je od ciemności, zła, grzechu. Bóg chce przez Jezusa Chrystusa wszystko pojednać ze sobą: i to, co na ziemi i na niebie, i to, co w tej rzeczywistości, której nie ogrania nasz ludzki rozum – powiedział dzisiaj bp Jan Piotrowski w kieleckiej bazylice, przewodnicząc Mszy św. z okazji zakończenia Roku Miłosierdzia.
Mszę św. z tej szczególnej okazji koncelebrowali także biskup pomocniczy Marian Florczyk i opat cystersów w Jędrzejowie – o. Edward Stradomski. Kielczanie licznie uczestniczyli w uroczystości, poprzedzonej wejściem przez Bramę Miłosierdzia i modlitwę Koronką do Miłosierdzia Bożego.
W homilii bp Jan Piotrowski rozważał tajemnicę Bożego Miłosierdzia, nawiązał także m.in. do 1050 rocznicy chrztu Polski oraz do wezwań, płynących z kończącego się roku liturgicznego.
Przypomniał czasy przyjęcia chrztu przez Mieszka I i jego dwór, nawiązał do tradycji chrzcielnej diecezji kieleckiej – do Wiślicy, gdzie chrzest miał być przyjęty w IX wieku oraz do trudności w przyjęcia tego daru Bożego, co objawiło się m.in. w silnej recesji pogaństwa.
Wskazał na potrzebę rozpoznawania wokół nas Jezusa Miłosiernego, co uczynił w Ewangelii łotr wiszący obok Chrystusa na krzyżu, gdy nie rozpoznali go ani uczeni w piśmie, ani legioniści rzymscy. „Bóg przez krzyż Chrystusa nasączony odkupieńczą miłością, pragnie wprowadzić pokój na ziemi, ten pokój, który jest z Boga, nie ten, który daje świat” – mówił biskup kielecki. Postawił także pytanie: „Czy każdy z nas wierzy i ufa, że Bóg Miłosierdzia, Ojciec Jezusa Chrystusa z niezmienną miłością spogląda na mnie i pragnie mnie podnieść z życiowej nędzy, gdziekolwiek jestem?”.
Podczas Mszy św. przed Najświętszym Sakramentem został odmówiony Akt przyjęcia Jezusa za Króla i Pana. Akt został przyjęty we wszystkich kościołach diecezji kieleckiej podczas dzisiejszych Mszy św.
Bp Jan Piotrowski na zakończenie Roku Miłosierdzia poprowadził także specjalną modlitwę.