Mała Księżniczka

Każdego dnia rano przed drzwiami misji gromadzi się spora grupka dzieci. Często przychodzą niedomyte i w brudnych ubraniach. Czekają, aż otworzymy im drzwi naszej szkoły.

Iciloto Cakwa Don Bosco

Oratorium to kawałek lufubiańskiej ziemi ogrodzonej siatką. To trzy boiska, przedszkole i nowo wybudowany plac zabaw. Biuro i sala do nauki. Wielka betonowa rynna, która służy jako ślizgawka i mury, na których odnajdziesz tęczowe ślady kredy. Dołki w ziemi, do których możesz celować piłką oraz palmy, na które możesz się wspinać w poszukiwaniu orzeszków kokosowych.

Szczęście na plecach

6 lat temu moja kuzynka wybudziła mnie ze snu telefonem. Głos w słuchawce oznajmił, że musimy jechać na porodówkę. 13 lutego 2008 roku, we wtorek, przyszedł na świat mój chrześniak.

Pół roku w Zambii

Minęło sześć miesięcy mojej misji w Zambii. Codziennie żyję tak samo. Msza, szkoła, klinika, zajęcia z dziewczynkami, różaniec, czas nauki, chwila na internet i spać. Mój dom to 13 hektarów ziemi otoczonych wysokim murem. Jedynie w weekendy opuszczam placówkę.

Wiara

Adoracji Najświętszego Sakramentu. Kościół nie wypełnia się po brzegi. Zazwyczaj wierni mieszczą się w kilku ławkach naszej niezbyt gigantycznej świątyni. Widzę te same twarze każdego dnia na wieczornej Mszy Świętej. Ale nie ważne ile osób przychodzi. Ważna jest dusza z jaką przychodzą się modlić. Dostrzegam tu olbrzymią wiarę, której brakuje w tym kraju. Dostrzegam na twarzach tych ludzi pokój serca, którego również brakuje w tym mieście.

Wróg czy przyjaciel?

Podniosłam głowę z poduszki, jak porażona prądem. Co się dzieje? Skąd ten hałas? Pukał do okna. Krzyczał tak długo, aż zdołał mnie obudzić z głębokiego snu.

Misyjne porządki

Siedzę z Agą w altance. Czekamy na siostrę. Czekanie to duża część naszej misji. Ta najbardziej męcząca. Czekanie zazwyczaj trwa dłużej niż 5 czy 10 minut, więc zaczynamy modlić się różańcem. W tym czasie do altanki wchodzi matka z dwiema córkami.

Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz? (Ps 8)

Poranny budzik każdego dnia rozbrzmiewa coraz głośniej. Ilość decybeli w moich uszach zależy od poziomu zmęczenia. Wstaję bez większego namysłu i ruszam przed siebie. Odhaczam w głowie punkty dnia dzisiejszego i notuję kolejne. Lista ciągle za długa.

Pogrzeb

Pokój w kształcie kwadratu. Na podłodze rozłożone 3 materace i kilka mat. Siedzą na nich kobiety. Krzyczą, płaczą i mówią coś w swoim lokalnym języku. Na zewnątrz, pod dachem namiotu, przycupnęli mężczyźni. Ich twarze oświetla blask płonącego ogniska. Milczą lub cicho rozmawiają. Następnego dnia w pobliskiej katedrze, odbędzie się pogrzeb. Zmarł tata jednej z sióstr salezjanek.

Malajka

Styczniowe popołudnie. Otwieram żelazną bramę oratorium. Po piętnastu minutach powietrze wypełnia się śmiechem, dźwiękiem odbijanej piłki i tupotem bosych stóp. Zbieram dzieci w jednym miejscu. Trzymam w dłoni biały skrawek papieru i pomarańczowy flamaster. Maluchy próbują utworzyć równą linię, która przypomina falującego na boki węża.

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej. Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.