Tu i teraz
14.30 to idealny czas na drzemkę. Tymczasem o tej porze grupa dzieci, jak czekoladowa fala zalewa kawałek spieczonej słońcem ziemi tuż obok naszej placówki misyjnej. Nie sposób ją okiełznać. Dzieci uciszają się jedynie na krótko na czas modlitwy. Złożone rączki dotykają wtedy pobrudzonych bród. Czekoladowe buzie zamykają oczy, a ja tym szerzej je otwieram i zawstydzona uczę się modlitwy.