Biało-czarne

Siedzi czarny Mukuka na wygodnym krześle pod drzewem. Zaczyna po śniadaniu, jak porządnie się wyśpi. Siedzi rozłożony jak król na tronie. Słucha świergotu ptaków, czasami dzieci przybiegną przytulić tatę, więc ściska je mocno. Po południu słońce po przemierzeniu długiej drogi po niebie przygrzewa mu w stopy. Mukuka wstaje leniwie i przenosi swoje cztery litery w miejsce, gdzie będzie mógł dalej odpoczywać. Tam kontynuuje swoje celebrowanie dnia dzisiejszego, aż do wieczora.

Biała Patrycja najlepiej czuje się, kiedy ma cały dzień zawalony obowiązkami. Kiedy kładzie się spać wykończona z wysiłku nazywa siebie spełnioną. Nigdy nie spędza czasu sama. Potrafi usiąść i siedzieć tylko wtedy kiedy ma przed sobą laptopa z aktywnymi znajomymi na facebook’u.

Mieszka teraz w Afryce. Kiedy brakuje prądu i nie ma zajęć szybko się męczy. Nie potrafi spędzać czasu z samą sobą, bo boi się siebie. Nie potrafi w pełni cieszyć się chwilą obecną, bo czeka. Czeka, aż wróci prąd. Czeka na weekend. Czeka na wakacje. Czeka na spotkanie z przyjaciółmi. Nie potrafi usiąść i siedzieć, bo wtedy odkrywa siebie. Odrywa jak bardzo jej źle ze samą sobą.

Czarny Joseph traktuje pracę jako dodatek. Przychodzi spóźniony, nieraz nie przychodzi wcale. Stoi pół dnia na budowie i podlewa wodą cegły. Kiedy zmęczy się trzymaniem węża ogrodowego idzie odpocząć do cienia. Kiedy zechce mu się pracować wraca do podlewania. Nic nie musi, nigdzie się nie spieszy.

Czarny mechanik umówił się na poniedziałek, żeby naprawić samochód. W poniedziałek go nie widać. Wieczorem dzwoni z informacją, że będzie jutro. We wtorek sytuacja się powtarza, a w słuchawce słychać I am coming. Nie widać go przez kolejne trzy dni. Po przybyciu naprawa samochodu zajmuje mu kolejne 3 dni.

Biały Zbyszek założył firmę. Dobrze się rozwija, ale Zbyszkowi ciągle mało. Poucinał pensje pracownikom, bo to co zarabiał wcześniej już mu nie wystarcza. Kilka osób się zwolniło, więc bierze sprawy w swoje ręce. “Zrobię to lepiej i nie będę nikomu płacił” – myśli. Siedzi więc w pracy od rana do wieczora, a dzieci zapominają jak tata wygląda. W zamian dostają nowe ipady, a żona nową zastawę i problem z głowy.
Biała Kasia pracuje w korporacji. Zaczęła pracę, żeby dorobić na studia. Teraz spędza w niej 12 godzin dziennie. Nie musi, ale chce, bo to są pieniądze! Gonią Ją deadline i osiąganie celów. Zapomniała już co to życie studenckie, w domu nie była od czterech miesięcy. Nieważne! Kupiła nową sukienkę w najlepszym butiku. Nie ma jej gdzie ubrać, bo nie ma na to czasu, ale zasłużyła sobie.

Czarni Sara i Costa biorą ślub Zambii. Eucharystia zaczyna się o 10:00. Godzina 11:00, a państwa młodych nie ma. Goście cierpliwie czekają, co chwilę ktoś dochodzi do ławki. Kiedy słychać stukot obcasa wierni odwracają się, żeby zobaczyć czy to nie para młoda. Godzinna 11:30 i ceremonię czas zacząć. Każdy z uśmiechem na twarzy tańczy i śpiewa wychwalając Boga za Jego dary.

Biali Basia i Grzesiek biorą ślub w Polsce. Eucharystia zaczyna się o 16:00. Godzinna 13:30, a brat pana młodego dalej ma niewyprasowaną koszulę. W domu słychać głośny ryk „Mariola, rusz się z tym prasowaniem!!”. Zaraz potem nie może znaleźć fioletowego krawatu pod sukienkę żony. Wszystko wina żony, bo “na pewno gdzieś go położyła”. Kasia, ich córka myjąc zęby wybrudziła sukienkę pastą. Mariola biega jak szalona zapierając plany i krzycząc na wszystkich. Godzina 15:50, a oni wyjeżdżają z domu. Na Mszę docierają spóźnieni, o 16:03. Zaczynają ze sobą rozmawiać około 23:00 kiedy alkohol “zaczyna działać”.

Nie jestem zambijska. Nadal wkurza mnie to, że ojcowie zaniedbują swoje rodziny, że nic nie jest na tyle ważne, że być musi, oraz, że czas mógłby nie istnieć.

Zambia ukazuje mi drugą, kontrastową stronę funkcjonowania. Szukam kompromisu i chcę się uczyć. Czuć się być sama ze sobą i czuć się z tym dobrze. Uczyć się traktować pracę jako dodatek do życia, a nie jego cel.

Patrycja Szczeradłowska
Zambia, Lusaka
3 listopada 2013

Udostępnij

Przeczytaj jeszcze

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej. Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.