Najstarsi mieszkańcy Beskidu Śląskiego pamiętają jeszcze o tradycji „chodzenia po pastuszkach”. Pomiędzy dniem św. Szczepanem a świętem Trzech Króli góralskie domy odwiedzali niegdyś pastuszkowie, czyli trzej chłopcy z kijami pasterskimi. Głosili Dobrą Nowinę o narodzeniu Jezusa Chrystusa.
Podczas odwiedzin chłopcy ubrani byli w białe koszule, przepasane na biodrach paskiem, na które często zakładano kożuszki. Na głowie mieli futrzane baranice lub wysokie papierowe czapki. Ich zadaniem było opowiedzenie za pomocą śpiewu, dialogów i gestów historii narodzenia Jezusa. Za niesienie Dobrej Nowiny pastuszkowie otrzymywali dary w postaci jabłek, kołaczy, a od bogatszych gospodarzy – pieniędzy.
Etnografka Małgorzata Kiereś zwraca uwagę, że zwyczaj „chodzenia po pastuszkach” był rozpowszechniony na Śląsku Cieszyńskim, Morawach, Słowacji i Karpatach, oraz przybierał swoje lokalne formy, odmiany i warianty zarówno w formie, jak i treści.